Piran: pastelowe mury

Oto ja i mój punkt widzenia. W jesiennych promieniach słońca stoję dziś nad brzegiem morza i przyglądam się widowisku, które przygotowało dla mnie to małe miasto o wdzięcznej nazwie Piran:
Bamm! Bamm! Bamm! Armia fal Adriatyku bije o skały na plaży, bamm! Oto znajduję się tuż przed nosem ofensywy fal – bamm! – chwiejąc się na północ wschód, zachód i południe. Bamm! W prawo, w lewo, w przód i w tył, chwiejąc się, bamm! Wiatr kołysze mewami nade mną, bamm! Szturmująca ląd fala prawie mnie dosięga, bamm!

img_3501img_3566

Trudno mi znieść na dłuższą metę ten spektakularny atak. Opuszczam wietrzną przestrzeń i postanawiam ruszyć w głąb miasta, zanurzyć się w labiryncie jego uliczek. Wystarczy chwila, ledwie parę kroków i już jestem w krainie mur9ów, odciêęta od morza. Co mnie tu czeka?

Przede wszystkim nic mi nie wieje i nic mi nie huczy. Między murami rządzi cisza. Adriatycką aurę chłodu zastępuje ciepło pastelowych murów. Odnoszę wrażenie, że w przeciągu kilku kroków zdołałam się przenieść do zupełnie innej rzeczywistości. Zdaje się, że tu nawet czas zamilkł, zastygł w bezruchu, schował się gdzieś w kącie, siedzi i czeka, i czeka, i czeka. Bo dokąd tu się spieszyć?

Mówi się, że Piran przypomina swoją architekturą włoską Wenecję. Nie bez powodu – w dawnych czasach pełnił bowiem funkcję weneckiej twierdzy. Jeszcze w połowie ubiegłego wieku większość miasteczka zamieszkiwała ludność włoska. Dopiero od czasu przejęcia Piranu przez Jugosławię w 1954 roku, miasto zaczęli zasiedlać Słoweńcy. Ale ja nie wiem, gdzie oni są, ci Włosi, ci Słoweńcy. Błądzę po ulicach w zupełnej samotności. Dookoła panuje cisza i spokój. I tylko wyprana pościel, rozwieszona na odpowiedniej wysokości nad poziomem morza, unosi się lekko na delikatnym wietrze. Czyżbym trafiła na popołudniową sjestę?

Wędrując dalej sercem Piranu, na ustach wciąż czuję smak adriatyckiej soli, którą przywiał mi wiatr. Być może fale nieustannie biją gdzieś tam na atak, jednak ja już ich nie słyszę. W moich uszach gości  melodia ciszy, zamknięta w pastelowym świecie murów. Ruszajcie ze mną, jeśli chcecie ją uchwycić…

img_3531img_3535img_3573img_3537img_3543img_3539img_3533img_3528

Advertisements

Opublikował/a

Blog, na którym zmieniają się miejsca i pory roku. Opowieści o odkrywaniu tego, co pięknie i znane, bądź nieznane.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s