Mural w plecaku

Czy wy też tak macie, że zbieracie? Ja zbieram nakrycia głowy. Zbieram też puszki do przechowywania żywności i zdjęcia znaku drogowego Uwaga! Dzieci na drodze! z różnych krajów. Można powiedzieć, że zbieram też murale. Uwielbiam te potężne obrazy. Uwielbiam, gdy ściany do mnie mówią. Czasem im odpowiadam, ale te zawsze mówią swoje. Mają mnie gdzieś. […]

Czytaj dalej

Koty, które nie bały się obiektywu

Spotykam cię w drodze. W Bolzano patrzysz na mnie tępym wzrokiem, w Lozannie robisz minę niezadowolonego dyplomaty, w Vaduz mrużysz sennie oczy, w Hallstatt śpisz na wieki. Sięgam po aparat, ustawiam ostrość i zoom, żeby cię nie spłoszyć, naciskam spust, cyk. Ludzkość cię zapamięta, kocie, który nie bałeś się obiektywu.   W Bolzano patrzysz na […]

Czytaj dalej

Stolik po alzacku

Stało się. Przyszła wiosna. Lud wylega na zewnątrz, rozsiada się w promieniach słońca, popija kawę na świeżym powietrzu, zajada lunch. Możecie sobie wyobrazić moje szczęście, gdy podczas wyprawy do Strasburga, udaje mi się znaleźć ostatni wolny stolik, a raczej stoliczek, na zewnątrz jednej ze znanych restauracji. Czekam, aż miła kelnerka poda mi Flammkuchen*, gdy nagle […]

Czytaj dalej

Odwilże, kawiarnie, murale – czyli fotografie z Kijowa

Fotografie mówią. Fotografie to wspomnienia. Posłuchajcie moich fotografii o Kijowie.   Dobroho ranku o siódmej rano przy Sichovykh Striltsiv. Dlaczego w hostelu nie znaju po angielsku? Odwilż kijowska i moje nieszczelne buty doskwierały mi. Kijów kolorowy. Fragmenty z Placu Kontraktowego i stacji Petrivka. Mural przy ulicy Spaskiej. W baraku poniżej znajduje się miejsce, które od […]

Czytaj dalej

Zielona Cytadela. Hundertwasser w Magdeburgu

Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy zobaczyłam ten domek na zdjęciach, pomyślałam, że to galeria handlowa. Zabawne. Domek nazywa się Grüne Zitadelle, czyli po polsku Zielona Cytadela. Jego ściany są jednak pudrowo-różowe. Zabawne. W domku kupiłam książkę i wypiłam kawę. To wszystko na parterze, bo na górze mieszkają ludzie. Zabawne. Zabawny domek – Grüne […]

Czytaj dalej

Austria Górna i pochmurna: ceramika z Gmunden

Nikt nie wiedział, gdzie leży Gmunden. Sama nie wiedziałam, dopóki nie sprawdziłam na mapie. Acha, to tu. Górna Austria. Oberösterreich. Międzykrajowym z Zurychu do Linz i potem godzinę regionalnym w dół mapy. Po godzinie było miasto. Niczego sobie, ale też nic specjalnego. Znalazłam się tam w czasie inauguracji adwentowych oświetleń. Wspaniale! Ale jednak, wiedziałam. Tak, […]

Czytaj dalej

Austria Górna i pochmurna: Hallstatt

Zapewne niektórzy z Was wiedzą, że kocham Austrię miłością sentymentalną i za każdym razem, kiedy tam jadę, czuję się tak dobrze, że prędzej czy później jadę tam znowu. Tym razem odwiedziłam Oberösterreich, czyli Górną Austrię, a dokładniej region Salzkammergut, a jeszcze dokładniej, miejscowości: Gmunden, Linz i Hallstatt, o którym właśnie chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. Hallstatt […]

Czytaj dalej