Mój mały świat Niederdorf – o radości z poczucia przynależności

Mój mały świat Niederdorf. Od niedawna przyodziany w budki ze świątecznymi drobiazgami. Przystaję przy jednej z nich. Rozmawiam z handlarzem. Nie potrafię się zdecydować na zakup. Przemyślę to sobie jeszcze w domu i w razie czego wrócę. – Jesteś tu codziennie? – Pytam. – Jestem – uśmiecha się handlarz. – A ty? Mijam mężczyznę w […]

Czytaj dalej

Hi, how are you? – Drobiazgi kulturowe

Dzieje się na emigracji. Hi, how are you? Tyle niesamowitości i zdziwień. I wtedy mówię sobie pojmij to i przyjmij to. Zatem pojmuję i przyjmuję. Hi, how are you? Ale są pewne drobiazgi kulturowe, których nie pojmuję. Hi, how are you? Nie pojmuję, że obcy człowiek z kraju anglojęzycznego wita mnie słowami hi, how are […]

Czytaj dalej

Drugi rok w Zurychu

Pamiętam, jakby to było wczoraj. Był czerwiec. W ogrodzie starego, drewnianego domu w jednej z wiosek pod Zurychem świętowaliśmy urodziny mojej znajomej. Ktoś pił, ktoś jadł, ktoś grał na gitarze. Wszyscy śpiewaliśmy, a potem wylądowaliśmy na łące i tańczyliśmy rumuńskie tańce ludowe. Zaczynało się lato. Na urodzinach było dużo przyjezdnych osób. Między innymi dwie dziewczyny […]

Czytaj dalej

Kiedyś i dziś. Szwajcaria w mojej głowie

Szwajcaria. Miałam trzy lata, kiedy dowiedziałam się, że istnieje Szwajcaria. Był ciepły, letni dzień. Siedziałam w kuchni przy stole i nagle zobaczyłam TO. Do pomieszczenia wszedł mój tata z dzieckiem na rękach. Z dziewczynką, na oko w moim wieku. „To jest Olivia”, uśmiechnął się do mnie, po czym zwrócił się do małej i zaczął coś […]

Czytaj dalej

Mój pierwszy dzień w Szwajcarii

Mój pierwszy dzień w Szwajcarii uśmiechał się do mnie tak jak ja uśmiecham się do Was na powyższej fotografii. Ale zacznijmy od początku… Pamiętam, jakby to było wczoraj. Wysiadłam na dworcu w Zurychu, całkiem rześka, jak na dwadzieścia dwie godziny spędzone w autobusie. Przyjechałam za wcześnie, byliśmy umówieni na 12.30. Usiadłam na chodniku przy parkingu, […]

Czytaj dalej

Stolik po alzacku

Stało się. Przyszła wiosna. Lud wylega na zewnątrz, rozsiada się w promieniach słońca, popija kawę na świeżym powietrzu, zajada lunch. Możecie sobie wyobrazić moje szczęście, gdy podczas wyprawy do Strasburga, udaje mi się znaleźć ostatni wolny stolik, a raczej stoliczek, na zewnątrz jednej ze znanych restauracji. Czekam, aż miła kelnerka poda mi Flammkuchen*, gdy nagle […]

Czytaj dalej

Rok temu też był marzec… Opowieść o szukaniu pracy.

Rok temu też był marzec, uświadomiłam sobie niedawno. I co z tego? A właśnie, że dużo. Zeszłoroczny marzec był dla mnie rozstrzygający. Na początku miesiąca rodzina goszcząca, dla której pracowałam jako au pair, wypowiedziała mi umowę. Stało się to ze względów prywatnych i nie było dla mnie zaskoczeniem, bo od stycznia wiedziałam, co się dzieje […]

Czytaj dalej