Stolik po alzacku

Stało się. Przyszła wiosna. Lud wylega na zewnątrz, rozsiada się w promieniach słońca, popija kawę na świeżym powietrzu, zajada lunch. Możecie sobie wyobrazić moje szczęście, gdy podczas wyprawy do Strasburga, udaje mi się znaleźć ostatni wolny stolik, a raczej stoliczek, na zewnątrz jednej ze znanych restauracji. Czekam, aż miła kelnerka poda mi Flammkuchen*, gdy nagle […]

Czytaj dalej

Rok temu też był marzec… Opowieść o szukaniu pracy.

Rok temu też był marzec, uświadomiłam sobie niedawno. I co z tego? A właśnie, że dużo. Zeszłoroczny marzec był dla mnie rozstrzygający. Na początku miesiąca rodzina goszcząca, dla której pracowałam jako au pair, wypowiedziała mi umowę. Stało się to ze względów prywatnych i nie było dla mnie zaskoczeniem, bo od stycznia wiedziałam, co się dzieje […]

Czytaj dalej

Biblioteka na końcu świata #2

Minął miesiąc odkąd otwarłam Wam drzwi do Biblioteki na końcu świata. Dzisiaj zapraszam Was na drugą odsłonę tego miejsca. Luty w Bibliotece został zdominowany przez dwa hasła: starocie i cyrylica. Drugie to, jak się pewnie domyślacie, wynik mojego pobytu na Ukrainie. Starocie zaś… no cóż, nie moja wina, że bywam często tam, gdzie sprzedaje się […]

Czytaj dalej

Odwilże, kawiarnie, murale – czyli fotografie z Kijowa

Fotografie mówią. Fotografie to wspomnienia. Posłuchajcie moich fotografii o Kijowie.   Dobroho ranku o siódmej rano przy Sichovykh Striltsiv. Dlaczego w hostelu nie znaju po angielsku? Odwilż kijowska i moje nieszczelne buty doskwierały mi. Kijów kolorowy. Fragmenty z Placu Kontraktowego i stacji Petrivka. Mural przy ulicy Spaskiej. W baraku poniżej znajduje się miejsce, które od […]

Czytaj dalej

Biblioteka na końcu świata #1

Jest taka biblioteka. Biblioteka na końcu świata. Po raz pierwszy o powrocie do pisania o literaturze dla dzieci na blogu pomyślałam rok temu, dokładnie w okolicach stycznia. Zajęło mi więc cały rok, aby wprowadzić ten pomysł w życie. Jednak lepiej późno, niż w ogóle, prawda? Mówiąc o powrocie mam na myśli fakt, że dawno, dawno […]

Czytaj dalej

O zimie, czyli o nawiązywaniu znajomości w Zurychu

Jak żyje się w Zurychu? Słyszę często pytanie. Inaczej, odpowiadam. Inaczej żyje się tu wiosną, latem, czy jesienią, inaczej zimą. Szczególnie zimą. Bo wtedy gdzieś w duchu miasto hibernuje i myśli stają się cięższe. Pamiętam, jak pewnego chłodnego wieczoru, będąc jeszcze au pair, rozmawiałam z hostami (również jak ja, przyjezdnymi Francuzami) o mojej przyszłości w […]

Czytaj dalej

Zielona Cytadela. Hundertwasser w Magdeburgu

Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy zobaczyłam ten domek na zdjęciach, pomyślałam, że to galeria handlowa. Zabawne. Domek nazywa się Grüne Zitadelle, czyli po polsku Zielona Cytadela. Jego ściany są jednak pudrowo-różowe. Zabawne. W domku kupiłam książkę i wypiłam kawę. To wszystko na parterze, bo na górze mieszkają ludzie. Zabawne. Zabawny domek – Grüne […]

Czytaj dalej