Hokus Pokus, Bled!

Góry, jezioro, kościółek. Alpejska sielanka. W Słowenii mają dwutysięczniki, i to jakie? Zaśnieżone, ha!  Mają też jeziora i kościółki, i wyspę z kościółkiem na jeziorze, gdzie ponoć ślubów co niemiara. I ponoć zawsze, gdy ślub, pan młody niesie panią młodą po schodach do tego kościółka, a schodów ponoć sztuk 99. Ponoć, bo tak mi mówili […]

Czytaj dalej

Uf wiederluege z`Walliselle

Fabryka czekolady, kot na murach, stadnina koni, zielone okiennice, szwajcarskie ogródki, alpejskie widoki, kolorowe nieba, łąki i lasy, wszystkie dzwony biją. Osiem szwajcarskich miesięcy. Uf wiederluege z`Walliselle. Do zobaczenia, Wallisellen.        

Czytaj dalej

Gornergrat. Tajemnica walizki

Ponad trzy tysiące metrów nad poziomem morza pokryte śnieżną powłoką. Armia lodowców otoczonych szeregiem czterotysięczników. Promienie słońca, których natężenie nie daje zapomnieć o tym, że jest się bliżej nieba. Ze szczytu Gornergrat (3089m n.p.m.), na który wyjechałyśmy razem z L. kolejką, kierujemy się w dół. Próbujemy na butach. Uchodzimy kawałek, ale coś nas zaczyna niepokoić. […]

Czytaj dalej

Jego wysokość Matterhorn

Była sobie mała wioska, wokół której wznosiły się potężne masywy górskie. Jeden z nich natura obdarzyła kształtem wybitnie reprezentatywnym – takim, jaki powstaje w wyobraźni, kiedy tylko pada słowo góra. Widzicie ją? Samotna, szpiczasta, potężna, majestatyczna. Matterhorn! A wioska, która leży u jego stóp to oczywiście Zermatt. Mekka alpinistów, japońskich turystów, wielbicieli śniegu i sportów zimowych. Z […]

Czytaj dalej

Iść w stronę słońca – Brunni, Engelberg

Jest takie miejsce na Ziemi, gdzie myśli latają wysoko na niebie. To Engelberg, miasto w centrum Szwajcarii, w kantonie Obwalden. Miasto, to za dużo powiedziane. Prawie czterotysięczna wioska, to już lepiej. Z pięknymi, ludowymi domami, sklepami z odzieżą sportową i tysiącami metrów gór, panującymi dookoła. Engelberg otoczony jest pasmem Alp Urneńskich, należącym do Alp Berneńskich, […]

Czytaj dalej

Dzieciowym szlakiem – czyli jak to się stało, że wylądowałam w Szwajcarii

Grüezi! Czyli odpowiednik niemieckiego „Hallo!” w szwajcarskim dialekcie. Dlaczego? Bo od pewnego czasu mieszkam w Szwajcarii. Dlaczego? Bo jestem au pair. Dlaczego? Posłuchajcie. Jeszcze niedawno żyłam sobie w Poznaniu. Kończyłam wymarzone studia, miałam całkiem obiecującą pracę i nawet mi się to moje życie układało. Przy okazji gniłam. Wszystko robiłam sto razy wolniej, bez, że tak […]

Czytaj dalej