Drugi rok w Zurychu

Pamiętam, jakby to było wczoraj. Był czerwiec. W ogrodzie starego, drewnianego domu w jednej z wiosek pod Zurychem świętowaliśmy urodziny mojej znajomej. Ktoś pił, ktoś jadł, ktoś grał na gitarze. Wszyscy śpiewaliśmy, a potem wylądowaliśmy na łące i tańczyliśmy rumuńskie tańce ludowe. Zaczynało się lato. Na urodzinach było dużo przyjezdnych osób. Między innymi dwie dziewczyny […]

Czytaj dalej