Pod niebem Bawarii – wspomnienia z Oktoberfest + słowniczek

Jest późne przedpołudnie. Niebo bawarskie nade mną, Salzbrezel we mnie. Siedzimy z L. naprzeciwko siebie, okupując drewnianą ławę. Udało nam się. Mamy miejsca! Opłacało się wstać skoro świt, aby dojechać na Theresienwiese jeszcze przed otwarciem hali. Dochodzi dwunasta. Orkiestra dęta, ustawiona na środku, rozpoczyna grę. Ein Prosit, ein Prosit der Gemütlichkeit…, rozbrzmiewa dookoła. Wszyscy, jak na […]

Czytaj dalej

Tajemnica jarmarków

Za górą, za rzeką było sobie miasto a w nim jarmark świąteczny. Za następną górą i następną rzeką było sobie miasto a w nim jarmark świąteczny. Za kolejną górą i kolejną rzeką było sobie miasto a w nim jarmark świąteczny. Dwoiło się tym jarmarkom i troiło, aż w końcu im się rozmnożyło (rym!). Ale na […]

Czytaj dalej

Noc w Monachium

To był ciężki tydzień. Dopiero w piątek, podczas kolacji, uświadamiam sobie, że następnego dnia znajdę się w innej rzeczywistości. W sobotę rano zwracam tylko uwagę rozespanym dzieciom na to, co dzieje się za oknem (patrzcie, patrzcie, śnieg!) i potem ciao, tschüss – już gnam przez roztańczone śniegiem ulice, na stację kolejową w Wallisellen. Wysiadam w […]

Czytaj dalej