Mural w plecaku

Czy wy też tak macie, że zbieracie? Ja zbieram nakrycia głowy. Zbieram też puszki do przechowywania żywności i zdjęcia znaku drogowego Uwaga! Dzieci na drodze! z różnych krajów. Można powiedzieć, że zbieram też murale. Uwielbiam te potężne obrazy. Uwielbiam, gdy ściany do mnie mówią. Czasem im odpowiadam, ale te zawsze mówią swoje. Mają mnie gdzieś. […]

Czytaj dalej

Odwilże, kawiarnie, murale – czyli fotografie z Kijowa

Fotografie mówią. Fotografie to wspomnienia. Posłuchajcie moich fotografii o Kijowie.   Dobroho ranku o siódmej rano przy Sichovykh Striltsiv. Dlaczego w hostelu nie znaju po angielsku? Odwilż kijowska i moje nieszczelne buty doskwierały mi. Kijów kolorowy. Fragmenty z Placu Kontraktowego i stacji Petrivka. Mural przy ulicy Spaskiej. W baraku poniżej znajduje się miejsce, które od […]

Czytaj dalej

Uf wiederluege z`Walliselle

Fabryka czekolady, kot na murach, stadnina koni, zielone okiennice, szwajcarskie ogródki, alpejskie widoki, kolorowe nieba, łąki i lasy, wszystkie dzwony biją. Osiem szwajcarskich miesięcy. Uf wiederluege z`Walliselle. Do zobaczenia, Wallisellen.        

Czytaj dalej

Nad brzegami Limmatu II

Uwielbiam SSD. Spontaniczne Spacery Donikąd. Po miastach, wioskach, łąkach i lasach. Absolutnie wszędzie. Uwielbiam też wiosnę. W tym roku postanawiam celebrować ją na całego. I żaden ptasi śpiew, i żadne drzewo, i żaden kwiat, i żaden pąk – tak, nawet pąk! – nie ujdzie moim oczom. Strzeżcie się zatem ptaki, drzewa, pąki i kwiaty, albowiem […]

Czytaj dalej

Zurych: Deszczowa piosenka na Viaduktstrasse

Środek stycznia a w Zurychu ciągle pada. Jest wietrznie, ponuro i zimno, ale nie na tyle, aby deszcz zamienił się w białe szaleństwo. Chmury zalegają nad miastem, rozpływając się w przeszywające chłodem krople deszczu. Wyglądam przez okno, wzdycham i przybieram postawę chłopczyka na powyższym zdjęciu. Siedzę bez ruchu, lekko przygarbiona, podpieram rękami podbródek, patrzę w […]

Czytaj dalej

Zurych Langstrasse – ulica spod ciemnych gwiazd

Dziś jestem w Casablance. To miejsce, w którym bywam. Urządzone nieco surowo, choć bardzo klimatycznie, wyposażone w proste stoły i fotele, które bardziej przypominają Amerykę z początku lat sześćdziesiątych, niż kawiarnię w ekskluzywnym, europejskim mieście. Znajduje się tu też  uroczy barek a w nim kawa, kawa, kawa i kawa. Tak. Odkąd mieszkam w Zurychu uraczyłam […]

Czytaj dalej

Poznański fyrtel, czyli kilka słów o Jeżycach

Jest taki fyrtel w Poznaniu, osławiony sagą Małgorzaty Musierowicz i Rychem Peją. Jeżyce! Przez ostatnie lata tłumnie zasiedlane, nie tylko przez hipsterów. Zanim zamieszkałam na Jeżycach, słyszałam o nich wiele rzeczy: że z duszą, że modne, że niebezpieczne. Jakie są naprawdę? Zobaczcie sami. Jeżyce to kawiarnie, bary i restauracje, które tłoczą się na parterach stuletnich […]

Czytaj dalej