Hej ho! Jesień w Pieninach

Wyjechać i wrócić. To chyba najlepszy sposób na docenienie tego, co mamy. U mnie skutkuje on za każdym razem, kiedy wracam do moich rodzinnych stron. Wprawdzie nie urodziłam się u podnóża Trzech Koron, ale z Nowego Sącza mam do nich naprawdę niedaleko. I bardzo lubię je odwiedzać i chodzić sobie tu i tam po naszych […]

Czytaj dalej

Pienińskie drogi

Pewnego dnia przyszła do mnie Ajsza i rzuciła magiczne hasło: jedziemy do Szczawnicy. Skoro świt ruszamy na PKS, gdzie czeka już na nas bus. W środku czai się specyficzny zapach autobusów z początku lat dziewięćdziesiątych. Zajmujemy miejsca. Kierowca odpala silnik, a ja staram się nie rozlać kawy z automatu, którą trzymam w dłoni. Siedzenia telepią […]

Czytaj dalej