Mój pierwszy dzień w Szwajcarii

Mój pierwszy dzień w Szwajcarii uśmiechał się do mnie tak jak ja uśmiecham się do Was na powyższej fotografii. Ale zacznijmy od początku… Pamiętam, jakby to było wczoraj. Wysiadłam na dworcu w Zurychu, całkiem rześka, jak na dwadzieścia dwie godziny spędzone w autobusie. Przyjechałam za wcześnie, byliśmy umówieni na 12.30. Usiadłam na chodniku przy parkingu, […]

Czytaj dalej

O zimie, czyli o nawiązywaniu znajomości w Zurychu

Jak żyje się w Zurychu? Słyszę często pytanie. Inaczej, odpowiadam. Inaczej żyje się tu wiosną, latem, czy jesienią, inaczej zimą. Szczególnie zimą. Bo wtedy gdzieś w duchu miasto hibernuje i myśli stają się cięższe. Pamiętam, jak pewnego chłodnego wieczoru, będąc jeszcze au pair, rozmawiałam z hostami (również jak ja, przyjezdnymi Francuzami) o mojej przyszłości w […]

Czytaj dalej

Rok w Zurychu

Pamiętam, jak dziś. Był czerwiec, tuż przed północą. Usiłowałam zasnąć. Wyspać się przed egzaminem z literatury szwedzkiej, który miałam napisać za kilka godzin. Kończyłam studia, kończyłam kolejny etap w życiu. Myślami byłam już w następnym. Wiedziałam, że znów wyjadę w nieznane. Na jakiś czas. Kierunek: Szwecja. Kraina opowieści, marzeń i dzieciństwa. Przynajmniej w moich oczach. […]

Czytaj dalej

Nad brzegami Limmatu II

Uwielbiam SSD. Spontaniczne Spacery Donikąd. Po miastach, wioskach, łąkach i lasach. Absolutnie wszędzie. Uwielbiam też wiosnę. W tym roku postanawiam celebrować ją na całego. I żaden ptasi śpiew, i żadne drzewo, i żaden kwiat, i żaden pąk – tak, nawet pąk! – nie ujdzie moim oczom. Strzeżcie się zatem ptaki, drzewa, pąki i kwiaty, albowiem […]

Czytaj dalej

Zurych Letten: nad brzegami Limmatu

To już chyba staje się tradycją, że we wtorki, kiedy w ciągu dnia mam więcej czasu dla siebie, wybieram się na Zürich Hardbrücke. Nie powiem, co mnie tam przede wszystkim ciągnie. Albo dobrze, powiem. Mieści się tam Heilsarmee Brockenhaus, czyli Second-hand Armii Zbawienia pełen książek, ubrań, winyli i czego jeszcze dusza zapragnie. Jego odkrycie może […]

Czytaj dalej

Zurych: Deszczowa piosenka na Viaduktstrasse

Środek stycznia a w Zurychu ciągle pada. Jest wietrznie, ponuro i zimno, ale nie na tyle, aby deszcz zamienił się w białe szaleństwo. Chmury zalegają nad miastem, rozpływając się w przeszywające chłodem krople deszczu. Wyglądam przez okno, wzdycham i przybieram postawę chłopczyka na powyższym zdjęciu. Siedzę bez ruchu, lekko przygarbiona, podpieram rękami podbródek, patrzę w […]

Czytaj dalej

Zurych Langstrasse – ulica spod ciemnych gwiazd

Dziś jestem w Casablance. To miejsce, w którym bywam. Urządzone nieco surowo, choć bardzo klimatycznie, wyposażone w proste stoły i fotele, które bardziej przypominają Amerykę z początku lat sześćdziesiątych, niż kawiarnię w ekskluzywnym, europejskim mieście. Znajduje się tu też  uroczy barek a w nim kawa, kawa, kawa i kawa. Tak. Odkąd mieszkam w Zurychu uraczyłam […]

Czytaj dalej